1 maj 2010, święto Józefa Rzemieślnika, Pierwsza sobota miesiąca

 

Cudowne schody św. Józefa Rzemieślnika w Kaplicy Loretto, Santa Fe, USA, New Mexico.

 

Po trzech wizerunkach stworzonych nie ludzką ręką obraz Pana Jezusa z Całunu, obraz Pana Jezusa chusty z Manapello, obraz Matki Bożej z Gaudalupe mamy na ziemi jeszcze jedną relikwie.

Wszystkie okoliczności, materiały i sposób wykonania schodów w Kaplicy Lorreto w miejscowości Santa Fe w USA w stanie Nowy Meksyk, wskazują, iż schody te wykonał sam święty Józef.

Tajemnica wybudowania schodów, która ma ponad 130 lat i przyciąga około 250 tysięcy pielgrzymów i ciekawskich każdego roku. Dla jednych jest to centrum atrakcji a dla nas Chrześcijan schody te są relikwią wykonaną w sposób cudowny, przez św. Józefa.

Czym różni się ta kaplica od innych?

Kaplica została zaprojektowana przez francuskiego architekta Antoine Mouly i po ukończeniu w 1873 roku Architekt nagle zmarł. Była kaplica, był chór, ale nie było schodów na chór. Gdy zakonnice zobaczyły, że nie ma schodów do balkonu dla chóru. Siostry zakonne spędziły 9 dni na modlitwach do św. Józefa, który sam był cieślą.

W ostatni dzień modlitw obcy mężczyzna zapukał do drzwi i oświadczył, że jest cieślą i pomoże siostrom w zbudowaniu schodów. Cieśla sam zbudował całe schody, które są prawdziwym arcydziełem ciesielskim. Nikt nie rozumie jak te schody utrzymują się w powietrzu, bez centralnego wspornika. Cieśla nie użył ani jednego gwoździa lub kleju, budując te schody. Po ukończeniu nagle zniknął bez czekania na zapłatę.

W mieście Santa Fe mówiono głośno, że ten cieśla to był sam św. Józef wysłany przez Jezusa, żeby zajął się problemem zakonnic. Od tego czasu schody są nazywane “cudownymi” i są obiektem wielu pielgrzymek. Chodzą słuchy, że zakonnice jak weszły pierwszy raz na chór, to z powrotem schodziły tyłem, na czworaka. Oryginalne schody były zbudowane bez poręczy. Dopiero 10 lat później poręcz dobudował inny cieśla Phillip August Hesch.

Te schody otaczają 3 tajemnice: Do tej pory nie znane jest imię lub nazwisko mistycznego cieśli. Do tej pory żaden architekt, inżynier lub naukowiec nie potrafi wyjaśnić lub zrozumieć jak te schody mogą utrzymać balans bez środkowego suportu. Trzecia tajemnica – skąd cieśla miał drewno? Mimo poszukiwań nikt nie może odnaleźć typy drewna, użytego na schody, w całym rejonie Nowego Meksyku. Jeszcze jest jeden szczegół, który zwiększa wierzenie w cud: schody mają 33 stopnie, wiek ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa.

Krzysztof z Łodzi, www.apokalipsa.info.pl