Kazanie ks. Piotra Natanka, 30stycznia 2011 roku,

wg orędzi Pana Jezusa do Kapłanów, cześć 103

 

 

82. MARYJA ZWYCIĘŻY

 

Bracie mój, abyś już nie wątpił w samego siebie i w swoje zmysły, oto Jezus wybrał dwie dusze, dwóch młodzieńców, którzy są z tobą i którym zostało dane widzieć to wszystko, co ty widzisz. Nie możecie więc wątpić, lecz wiedzcie, że nie tylko wy to widzicie i stwierdzacie wzrokiem tę rzeczywistość, wobec której świat trwa w uporze i nie raz zaprzecza jej istnieniu. Tak dzieje się z powodu kryzysu wiary, który otacza dziś Kościół, a miał być światłem w ciemnościach, a teraz sam się tak zaciemnił, że stał się prawie ciemnością. Bracie, wiem o co się chcesz pytać i uprzedzam pytanie: Jak długo będzie to wszystko trwało? Zastanów się, bracie, jeśli taka sytuacja jest przykra dla ciebie, to staraj się zrozumieć, o ileż bardziej przykrą, nieskończenie przykrą jest ona dla Jezusa, Hostii Świętej i Niepokalanej, która się ofiaruje wciąż przez Biskupów, Kapłanów wszystkim wiernym. Wielu z nich nie chce w Niego wierzyć, ufać Mu i kochać Go. Wielu z nich rani Go i dręczy, nie ustępując w tym z dawnej synagogi. Bracie, pytasz jak długo to będzie trwało: przeczytaj uważnie poprzednie orędzia, a znajdziesz tam odpowiedź. Lawina już się osuwa. Nie zapominaj o tym, jak głupota ludzka zapomina. Bracie, nie przejmuj się tym, co dzisiaj widzisz, bo nie sam tylko widzisz to. Chodź prosto przed Panem, gdyż jesteś Jego narzędziem, a któż może coś uczynić przeciw Niemu? Ja. Gabriel, jestem blisko ciebie. Szaleństwa i głupota ludzka są naprawdę bez granic. Zwycięży Ta, która wszystko może przez łaskę. Będzie Ona wielką Inicjatorką niedalekiego już zwycięstwa. Otoczona orszakiem swych umiłowanych kapłanów i dusz-ofiar, Maryja będzie postrachem nieprzyjaciół, nieprzyjaciół Swego Syna i Kościoła. Będzie Ona straszna jak wojsko gotowe do boju, by przepędzić i zetrzeć łeb szatana i jego hordy. Naprzód, bracie, błogosławi cię Bóg i Jego Matka Najświętsza. Twoje oczy niech zawsze będą zwrócone na Dom wspólnego Ojca.

 

83. EGZORCYZM - OBOWIĄZKIEM DUSZPASTERSTWA 16.4.1977 r.

 

Jezus:

 

Pisz, synu mój. Chcę dać pewne normy, jakie już pewno znasz, a których powinno się przestrzegać: 1. Dlaczego częste błogosławieństwa nie wydają tego skutku, jaki powinny by mieć? Jaki jest tego powód? Jest rzeczą oczywistą, że udzielający błogosławieństwa powinien być w łasce bożej. Powinien mieć wielką wiarę i pobożność chrześcijańską. Lecz również ten, kto prosi o błogosławieństwo, lub dla kogo o nie prosi, powinni być również w łasce bożej. 2. Osobę błogosławiącą należy odizolować od wszystkich innych osób mało pobożnych, od osób ciekawych i od tych wszystkich, którzy nie biorą udziału w egzorcyzmie modlitwą lub ofiarą własnego cierpienia. 3. Osoby pyszne i zarozumiale przeszkadzają swą obecnością i wzmacniają bardzo obecność i moc nieprzyjaciela. 4. Osoba błogosławiąca powinna być roztropną i bardzo ostrożną: przeciwnik będzie czynił wszystko, by błogosławiącego rozproszyć, zmęczyć, pozbawić treści i wyczerpać. Należy też pamiętać, że czart jest pychą, nienawiścią i rozdziałem, dlatego, gdy znajdzie się wobec pokory, miłości i dobrego zachowania, zniechęca się i ustępuje. 5. Błogosławiący powinien przygotować się modlitwą i uzbroić się przedtem w modlitwy osób pobożnych i dobrych. 6. Nie jest roztropnie, by błogosławiący wdawał się w dialog, chyba rzadko i wyjątkowo. 7. Nie wszyscy opętani przez złe duchy, są nimi w jednakowej mierze. Złe duchy różnią się stopniem inteligencji, mocą woli i rodzajem przewrotności. 8. Są takie rodzaje diabłów, którzy mogą być zwalczani i wyrzucani tylko przez prawdziwie świętych egzorcystów. 9. Jest normą mądrości i roztropności, wzmocnić się przed przystąpieniem do błogosławieństwa, co najmniej przeżegnać się trzy razy samemu, lub nawet dokonać na sobie egzorcyzmu. 10. Jeśli całe duszpasterstwo dążyć będzie do wyrwania dusz szatanowi i piekłu, by oddać je Bogu, bo tylko dlatego Ojciec Niebieski zesłał na ziemię Swego Jedynego Syna, by ofiarował się na krzyżu, jasną jest rzeczą że egzorcyzmy są wyraźnym duszpasterstwem przeciwko mocom zła. Ten, kto błogosławi może być porównany do żołnierza, który nie ogranicza się tylko do obrony, ale odważnie napada na wroga zamkniętego w fortecy. Egzorcysta powinien być żołnierzem silnym i odważnym, który napada osobiście na wroga. Jest to pojedynek wywołujący gniew diabła i jego zemstę. Każdy zaś czyn odważny i heroiczny jest narażony na ryzyko. 11. Biada egzorcyście zarozumiałemu i powierzchownemu, który przychodzi bez należytego przygotowania. Będzie wtedy w położeniu żołnierza bez broni wobec nieprzyjaciela silniejszego od siebie i lepiej uzbrojonego. Mądry egzorcysta nie wychodzi nigdy do dzieła, jeśli nie jest przedtem pewny swoich dobrych warunków duchowych. 12. Egzorcysta, choć wie że ma przed sobą nieprzyjaciela silniejszego i potężniejszego z natury, rzadko jednak orientuje się co do jego stopnia i osobistych danych. 13. Opanowany, zniewolony, opętany (jeśli już doszło do tego), powinien pomagać szczerymi aktami pokory i skruchy, starając się tym odrzucić te rzeczy lub czyny, które przyczyniły się do zapanowania nad nim wroga. 14. Powtarzam ci, synu, że mądrym jest przepis odosobnienia dla egzorcysty, bo ponure moce diabelskie szukają wszędzie pomocników, a takimi są ludzie z grzechem śmiertelnym, którzy tworzą barierę dookoła chorego. Obecność takich osób bardzo przeszkadza, a czasem przekreśla wysiłek egzorcysty, zwłaszcza gdy ten nie ma sam warunków idealnych do walki. Bywa też nieraz, że ten, kto zaprasza do udzielenia komu pomocy, sam potem swoją obecnością niszczy wysiłek egzorcysty. 15. Wszystko co kapłani i dobrzy laicy robią dla dobra, diabli robią wszystko dla zła. 16. Dlaczego ci to wszystko powiedziałem? Dlaczego dałem ci te normy? Byście lepiej rozumieli tę walkę i lepiej się do niej przygotowali, bo wobec niej wszystko inne jest tylko podrzędne. 17. Byłoby dobrze, by przyjaciele w ponownym druku książeczki z błogosławieństwami umieścili te normy, bo w Kościele odrodzonym powinno to być znane wszystkim. Błogosławię cię, synu, a ze Mną błogosławi ci moja Matka Najświętsza. Błogosławimy zarazem wszystkich dobrych kapłanów, którzy żyją według Mej Ewangelii, oraz wszystkich dobrych wiernych, którzy walczą odważnie dla triumfu Mego panowania w duszach.

 

84. DECYDUJĄCA GODZINA JEST BLISKA 5.5.1977 r.

 

Jezus:

 

Mówię do ciebie Ja, twój Jezus. Już mówiłem ci o Kościele odrodzonym, ale nie wszystko. Teraz słuchaj dalej. Obecnie wszyscy zdają sobie sprawę, że aktualna sytuacja narodów i Mego Kościoła jest pełna przeciwności i nasycona niebezpiecznym ładunkiem. Wszyscy teraz widzą i mogą przekonać się, że ciemne chmury zbierają się groźnie na niebie. Wszyscy też jakąś tajemniczą, opatrznościową intuicją oczekują wydarzeń tak wielkich, że zmienią one bieg historii. W tak naprężonym klimacie, wśród łun pożarów tu i tam rozbłyskujących, działają mężowie rządów, polityki i kultury. Wśród intryg i spisków działają wraz z wielkimi tego świata również i mężowie Kościoła, bezsilni wobec zła, za które są częściowo odpowiedzialni. Synu mój. Ja Bóg nie chcę żadnego zła, ani moralnego, ani duchowego lub fizycznego. Zło jest niedoskonałością i nie może być od Boga. Zło pochodzi zawsze od nieprzyjaciela Boga, oraz jego wspólników widzialnych i niewidzialnych. Ja Jezus, prawdziwy Bóg i prawdziwy Człowiek, mógłbym temu przeszkodzić i często przeszkadzam, ale pozwalam na nie, często ze znanych tylko Mnie powodów. Poznacie je kiedyś w domu Ojca Mego. Jednak decydująca godzina dla świata i dla Kościoła jest już bliska.

 

 

 Ciąg dalszy KLIK