Kazanie ks. Piotra Natanka, 12 lutego 2011 roku,

wg orędzi Pana Jezusa do Kapłanów, cześć 111

 

113. NOWA WIOSNA KOŚCIOŁA 15.11.1977 r.

 

Jezus:

 

Światło i ciemność są to rzeczywistości materialne, w których żyjecie, poruszacie się, które was otaczają i przenikają, oraz w których poruszają się i żyją wszystkie stworzenia tego świata. Są to rzeczywistości materialne (podpadające pod wasze zmysły), które są prawdziwe i autentyczne. Również prawdziwą rzeczywistością jest światło Boże, pochodzące od Boga, jak ciemność głęboka pochodzi od diabła. Szatan ze światłości - Lucyfer - przemienił się w ciemność. Jak nastąpiła ta przemiana? Pycha była jej przyczyną. Pycha jest ciemnością, rodzącą ciemność, tak się więc stało z szatanem i z wielu jego zwolennikami - upadłymi aniołami. Najświętsza Maryja Panna przeciwnie, przez swą wielką pokorę stała się tak jasną i wspaniałą, że zachwyciła Boga! Pokora Jej tak spodobała się Bogu w Trójcy Jedynemu, że pragnął Ją mieć za Córkę, Matkę i Oblubienicę Bożą. Prawdy, jakie wyłożyłem z prostotą i jasnością zostały zniekształcone błędem, herezją oraz pychą ludzką i piekielną. Synu, wielki Papież zapowiedział nową wiosnę. Otóż na wiosnę rolnicy oczyszczają winnicę. Już przyszedł czas do rozpoczęcia pracy. Trzeba oczyścić teologię od liści i suchych gałązek, by winnica mogła wydać nowe i pełne pąki, przepełnione żywotnym sokiem, a nie martwotą. Zbliżając się do nowej wiosny, Kościół jest pełen fermentu, pełen dusz przepełnionych żywotnym sokiem. Lecz wiosna następuje po zimie, która jest okresem chłodu i mrozu, oraz silnych burz. Teologia, ta boska nauka, zatruta i zniekształcona przez herezję, oczekuje oczyszczenia, by odzyskać swą wspaniałą naturalność, przywróci ona Kościołowi jego piękno i świętość. Będzie ona drogocenną perłą, która jak potok czystej wody ukoi pragnienie dusz, ożywi je i wskaże im drogę. Biada, biada tym, którzy nadęci od pychy, poruszeni miłością własną, zamiast Bożą, ośmielą się mącić na nowo źródło wody żywej, która ma zbawiać, a nie gubić dusze. Biada, biada tym, którzy by zwrócić na siebie uwagę, nie wahali się pociągnąć na wieczne zatracenie tyle, tyle dusz. Lepiej by się wcale nie narodzili. Błogosławię cię, synu mój, módl się i wynagradzaj. Widzisz, ile udręki i ruiny istnieje w Moim Kościele!

 

114. CIEMNOŚCI NAD ŚWIATEM 29.11.1977 r.

 

Jezus:

 

Pisz, synu, to Ja, Jezus. Chcę byś zdawał sobie sprawę, jak wielką jest głupota ludzi, którzy nie chcą słuchać Boga, kochającego Ojca, który wzywa z naleganiem, by znów weszli na właściwą drogę. Ludzie nie słuchają Boga, który zmuszony ich głuchotą, musi uciec się do surowości, by obudzić ich ze snu śmierci. Dlatego są liczne wylewy wód, trzęsienia ziemi i tyle innych nieszczęść. Są to owoce głupoty ludzkiej, która na nic nie zwraca uwagi. Zwróć jeszcze uwagę na ogromne prześladowania, jakie diabeł wzbudza przeciw tym, którzy są wierni Bogu. Możesz więc jeszcze raz przekonać się o aktywnej mocy nieprzyjaciela Mego, waszego i całego Kościoła. Synu, pomyśl i rozważ nieświadomość ludzi i tylu wybranych do głoszenia prawdy. Zamiast być światłem zapalonym, by oświecić ciemności, sami stali się mrokiem. Mają oni oczy, a nie widzą. Mają uszy, a nie słyszą o wielu złych rzeczach, o których mówi się i dokonuje. Wytłumaczyć to można tylko osobistym działaniem szatana i jego niegodziwych towarzyszy. Diabeł jest twórcą wszystkich zwad i spisków, które ciągle wzrastają pod jego piekielnym wpływem. Dzisiejsi ślepi nie widzą, otoczeni ciemnościami, tego co rani Kościół, a z nim ludy ziemi. Dzika tyrania szatana dochodzi już do maksymalnych granic, których przekroczyć nie może. Mówiłem to zawsze, że Ja nie chcę zła, bo jestem Bogiem, jestem Miłością! Bóg jest nieskończoną doskonałością, a zło jest zawsze niedoskonałością. Dopuszczam zło, bo ono jest zaczynem dobra.

 

115. OCZYSZCZENIE JEST KONIECZNE

 

Jezus:

 

Szatan, choć wie o tym, nie ustępuje od swej rozpaczliwej i przewrotnej aktywności, gdyż jest na zawsze utwierdzony w złym. Synu, zbliżamy się do kresu tego nieludzkiego konfliktu. Będzie to czas, w którym będziesz świadkiem najdziwniejszych świętokradztw przeciw Bogu i Kościołowi, dokonanych właśnie przez tych, którzy powinni być ich największymi obrońcami. Można uzdrowić ludy i narody, ale za jaką cenę? Wystarczy uważnie czytać Biblię, by to zrozumieć. Ty ujrzysz godzinę oczyszczenia. Przypomnisz wtedy sobie Moje słowa, by zostać mocnym i trwałym we wierze.

 

Uprzedzam, synu, twoje pytanie:

 

Czy nie mógłbyś, będąc Synem Boga Żywego zneutralizować tę całą szkodliwą czynność szatanów, zamykając ich w piekle, jako właściwym miejscu ich kary? Tak, mógłbym tak uczynić, bo jestem Bogiem, a jeśli tego nie czynię, to tylko dla słusznych powodów. Niektóre powody już znasz. Teraz jest rzeczą konieczną, by oczyszczenie dokonało się w Moim Ciele Mistycznym. Miłosierdzie i Sprawiedliwość powinny mieć swoje dopełnienie. Do niczego nie posłużyły Moje wezwania, nawet kilkakrotne. Do niczego nie posłużyły Moje boskie obietnice. Do niczego nie posłużyły Moje interwencje na ziemi. Prawie nic nie znaczyły tak liczne interwencje na ziemi Mojej i waszej Matki. Nic nie zyskały Moje napomnienia, mało kto je przyjął. A przecież były to napomnienia pochodzące z Mego Miłosiernego Serca, ode Mnie, Syna Jednorodzonego Boga, Boga wraz z Ojcem i Duchem Świętym. Wyśmiewano się ze Mnie, szydzono ze Mnie, znieważano na wszelkie sposoby swą głupią niewiarą. Wszyscy zobaczą, jak straszny jest gniew Boży. Chcieli tego, wywołają go. Głupcy, siadali za stołem nieprzyjaciela, byli więc przez niego oszukiwani i zwiedzeni. Związał ich ze sobą diabeł najgorszymi namiętnościami, pociągając na wieczne potępienie. Na tę straszną rzeczywistość trzeba teraz zareagować. Kościół został pozbawiony obrony, jaką Mu dałem. Obojętni konsekrowani przeszli do obozu nieprzyjaciela i teraz współpracują z nim, pomagając mu w realizacji jego niecnych zamiarów. Z takich powodzeń czart jest ogromnie pyszny i zazdrosny. Te właśnie powodzenia pomogły mu skierować swą nienawiść przeciwko Mnie, zarzucając Mi błąd i niepożyteczność Krzyża. Głupi, pomylony ujrzy jeszcze raz Oblicze Boskiej Wszechmocy, ukazujące się na Niebie i ziemi w całym Jego blasku. Nie przekona się jeszcze całkowicie, aż przy końcu czasów, kiedy powrócę na ziemię z wielkim majestatem i chwałą, by sądzić żywych i umarłych.

 

116. KTO WIERZY – NIE UMRZE

 

Jezus: Jeszcze raz zobaczy szatan, co mogą Miłość i Sprawiedliwość Boża. Kościół będzie wspaniały, jak nigdy dotąd, wobec nieba i ziemi. A diabeł, nieprzyjaciel niepoprawny, będzie musiał uznać wbrew swej woli, że to on sam przyczynił się mocno do odnowy Kościoła wtedy, gdy swą przewrotną aktywnością chciał Go zniszczyć. Nadchodzi godzina, synu mój, w której wszyscy dobrzy ludzie zrozumieją czasy i zdarzenia dotyczące Mego Kościoła i całej ludzkości. Trzeba wierzyć, mocno wierzyć, ufać i kochać Tego, Który nigdy nie zrobi zawodu. Kto wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Tylko Ja Sam Jestem Zmartwychwstaniem i Życiem. Kto we Mnie wierzy i kocha Mnie, wybawię go od gniewu nieprzyjaciół. Nie zapomnę o nim w chwili doświadczenia. Błogosławię cię, synu, nie lękaj się. Kochaj Mnie tak, jak Ja Jezus, Słowo Przedwieczne Boga, kocham ciebie...

 

 Ciąg dalszy KLIK