Kazanie ks. Piotra Natanka, 17 lutego 2011 roku,

wg orędzi Pana Jezusa do Kapłanów, cześć 116

 

 

19. MATERIALIZM ZGINIE 3.12.1977 r.

 

Jezus:

 

Synu, weź pióro i pisz. Ludzie szczycą się i są dumni ze swej cywilizacji. Lecz jakiej cywilizacji? Cywilizacji rzeczy, materii i są przekonani, lub udają przekonanie, że stworzyli drugi raj ziemski. Myślą, bo jakże by mogło być inaczej, myślą że zaledwie w zasięgu ręki istnieje pożądane szczęście, którego wszędzie tak gorączkowo szukają. Szukają szczęścia w przyjemnościach ciała i w fanatycznej egzaltacji zmysłowości, pornografii, zorganizowanego i uprawnionego grzechu, co wymaga wielkich finansów, jakie nawet największa fantazja wyobrazić sobie nie potrafi. Ile kosztują tajnie organizowane msze czarne! Materialistyczni ludzie tego przewrotnego wieku szukają też szczęścia w posiadaniu bogactw, w chciwości o honory, w odkryciach naukowych, w sztuce zwyrodniałej i poniżającej z braku wiary i z napływu odrażających uczuć... Lecz później przekonają się o swym błędzie, na próżno kryjąc się z tym, dlatego powiedziałem, że w tym wszystkim nie ma szczęścia tak gorączkowo i trwożnie poszukiwanego. Czy więc materializm zawiódł? Tak, synu, zawiódł całkowicie, zupełnie, lecz pycha ludzka nie chce się do tego przyznać. Materializm będzie więc odrzucony i zniszczony, a słowa te trzeba brać w dosłownym znaczeniu. Zostanie zniszczony, ale do tego nikt nie przyzna się nigdy. Oczyszczenie rozproszy wszelkie występki, a nawet pamięć o nich. Synu mój, za jakieś 20 lat nie będzie się już nawet mówiło o nim.

 

 

 

20. BITWA TRWA - MARYJA ZWYCIĘŻY

 

Jezus:

 

Marks nawoływał robotników i narody całego świata, by powstali przeciw Bogu. Zauważ dobrze synu: przeciw Bogu by zniszczyć Go i Jego Kościół. Takie jest prawdziwe oblicze marksizmu, maskującego się diabelsko pod płaszczem dobra społecznego. I czy marksizm nie powiedział, że religia to opium dla narodów? N.M.P., Matka Moja i wasza, która dobrze zna prawdziwego ducha komunizmu ateistycznego, przyjęła jego wyzwanie i bitwa trwa. Zwycięstwo jest postanowione i dokona tego Moja Matka, która w odpowiedniej chwili, zgniecie Swą piętą łeb zdradliwego węża. Tak więc dla nieprzyjaciół Boga i Jego Kościoła, dla głosicieli materializmu okrzyczanego jako wielkie zwycięstwo człowieka, poza którym nie ma już nic, chyba że zimny grób, na którym wyryto słowa "koniec". Ateistyczny marksizm jest największym omamieniem spowodowanym przez piekło ze szkodą dla całej ludzkości. Jest to powodem zdumienia i podziwu, że indywidualny człowiek, ludy i narody - stworzenia rozumne ukształtowane na obraz i podobieństwo Boga, ich Stwórcy, zostały wciągnięte w tak makabryczną pomyłkę. Tylko ślepa pycha może wytłumaczyć ten fakt. Łatwo jest przecież znaleźć niezliczone sprzeczności w samym ateizmie. Boską Rzeczywistość Boga widzimy w samym człowieku, w którym widać wyraźnie Boską Mądrość, Potęgę i Obecność.

 

21. ZDRAJCY PODOBNI DO JUDASZA

 

Jezus:

 

Żaden człowiek nie może przyjąć marksizmu bez poniżania własnej osoby, bez upadku własnej duchowości i wrodzonej wielkości i posiadanej wolności, która nie jest i nigdy nie będzie wytworem materii. Synu, jeśli nie jest łatwo zrozumieć szaloną ślepotę człowieka, która doprowadziła go do tak niesłychanego skażenia, że wyrzeka się własnej osobowości i stawia siebie na poziomie zwierząt, to jeszcze trudniej zrozumieć, że konsekrowani przyjęli rujnujący materializm? Tracą czas i energię, by przekonać siebie i innych, że ateistyczny komunizm zasługuje na uwagę i zaczynają się karmić jego zjadliwą trucizną. Lecz ta przewrotność woła o karę do Boga. Ci zdrajcy, podobni Judaszowi, zamknęli oczy na prawdę i stali się grabarzami ducha. Są oni i będą niedługo katami Kościoła. Ich obecność mówi o śmierci, choć z powołania mieli rozdawać życie. Kościół ma wiele suchych gałęzi, ma cierniste krzaki, ma liczne pożółkłe liście niezdolne do życia, ma też gałęzie zmarłe w cierniach. Kościół jest Ciałem Żywym, ma życie pełne podziwu, bogate w wonne kwiaty - są to święci, sprawiedliwi, wyznawcy, męczennicy i dusze-ofiary, szczególnie płodne. Kościół Mój oczekuje swego zupełnego oczyszczenia, po którym powstanie ożywiony, wolny od wszelkiej skazy. Ukaże się wtedy światu w całym pięknie, zajaśnieje bardziej niż wiosna, nadludzkim światłem. Kościół stanie się Moją Oblubienicą upragnioną, przyozdobioną drogocennymi klejnotami: mądrości, pokory, czystości, miłości, wiary i nadziei zdobiącymi Jego czoło. Teraz dosyć, synu, odpocznij. Błogosławię cię, a wraz z tobą błogosławię wszystkich ci drogich.

 

22. KOŚCIÓŁ PIĘKNY JAK OBLUBIENICA 3.12.1977 r.

 

Jezus:

 

To ja, Jezus, - weź pióro do ręki i pisz. To co się dzieje obecnie w Kościele, jest naprawdę przerażające. Nie brak w Nim jednak dusz pięknych. Mówiłem poprzednio wiele razy, że gdybyś mógł zobaczyć to, co się dzieje za fasadą Kościoła, umarłbyś w jednej chwili. Niecny związek oraz wstrętna intryga Moich wiernych (nawet duszpasterzy) z ukrytymi mocami zła, są tylko jednym z tragicznych przejawów tej opłakanej rzeczywistości. Jest to smutek nad smutkami, wielkie utrapienie wymagające energicznego działania i czasu. Synu, jestem Oblubieńcem pałającym pragnieniem spotkania się z Oblubienicą w dniu zaślubin. Jestem Oblubieńcem pragnącym wyciągnąć mą Oblubienicę z błota, do którego wpadła, by znowu była czysta i piękna. Taką Ją chcę mieć i taką będzie jutro. Biada temu kto by naruszył Jej biel, bo jestem o Nią zazdrosny i nie pozwolę, by była znieważana jak do tej pory.

 

23. MATERIALIZM - NAJWIĘKSZĄ TRAGEDIĄ CZŁOWIEKA

 

Jezus:

 

Mój odrodzony Kościół nie będzie już ulegać wpływom ludzkiej pychy działającej pod wpływem niecnych potęg zła. Synu mój, w swej walce książę ciemności posługując się materialistycznym pojęciem życia zaprowadził Kościół, a nawet ludzkość w ślepą uliczkę bez wyjścia. Jest to największa tragedia w historii rodzaju ludzkiego. Tragedia, o której dotąd nikt nie słyszał! Jest rzeczą naprawdę absurdalną i paradoksalną, że ludzkość idzie z taką lekkomyślnością ku tak pewnej katastrofie. Stawianie materii na piedestale we wszystkich aspektach życia, pochwała brutalności, ubóstwianie wszystkiego co jest przemijające, pogarda wszystkich wartości ducha nieśmiertelnego, które nigdy zginąć nie mogą, negowanie zdobyczy ducha są logicznymi następstwami przepaści, do której mogą wpaść Kościół i narody ziemi. W Moim Kościele odrodzonym, życie indywidualne, rodzinne i społeczne ludzi będzie oczyszczone od tych wszystkich fałszywych i nagannych dóbr, dla których ludzie i narody męczą się, walczą i umierają. A za to wszystko, czeka ich tylko potępienie wieczne. To wszystko jest szaleństwem, tak jak szalony był ten, który idee materialistyczne "zasiał" na ziemi. Życie ludzi na ziemi ulegnie zmianie tak pod względem ilościowym jak i w nienasyconym spełnianiu pragnień.

 

24. OGROMNA CENA ZBAWIENIA LUDZKOŚCI

 

Jezus:

 

Synu, ludzie własnoręcznie zniszczą cywilizację materialną jak by nie wiedząc, że prawdziwa cywilizacja wywodzi się z ducha nieśmiertelnego. Nie Mnie należy zarzucić upadek tej pogańskiej cywilizacji, która prowadzi ludzi do najwyższej ruiny; brutalne gwałty, pochwała występków, legalizacja sztucznych poronień - to wszystko przedstawia się jako zdobycze społeczne. Nie Mnie, mój synu, nie Mnie, ale ignorancji zawdzięczać będziecie straszną godzinę oczyszczenia. Kościół odrodzony do nowego życia nie będzie już zawierał kontaktów z przewrotnym materializmem, opiewanym i wysławianym jednogłośnie przez wszystkie środki społecznej komunikacji: druk, radio, kino, teatr, pseudosztuka bez talentu i tysiąc innych podobnych rzeczy. Ta pogańska cywilizacja, nazwana również cywilizacją konsumpcyjną, wszystko i wszystkich pozbawiła świętości, wszystkim wstrząsnęła, wszystko sprofanowała i zgwałciła: naturę - jej niezmienne prawa, zatruła - morza, rzeki, jeziora, wszystko zniszczyła. Obecna cywilizacja materialna zachwiała harmonię świata ducha i naruszyła równowagę świata fizycznego. Biedna ludzkości! Będziesz zbawiona, nie dla swych zasług, ale za jaką ceną? Będziesz zbawiona dzięki Dobroci Bożej, która cię stworzyła, odkupiła i uświęciła. Módl się synu, kochaj Mnie. Błogosławię ciebie.

 

25. JEZUS - MÓJ KOŚCIÓŁ BĘDZIE ODBUDOWANY 4.12.1977 r.

 

Jezus:

 

Pisz synu mój, to jestem Ja, Jezus. Ile to rzeczy zostanie spalonych w Moim Kościele w godzinie oczyszczenia! Powiedziałem: spalonych, a rzecz spalona, to znaczy zniszczona i nie będzie już służyć ludziom. Mówię tu o budowach materialnych i nawet niematerialnych. Mój Nowy Kościół, jak to już wielokrotnie mówiłem, będzie musiał być całkowicie odbudowany i stanie się takim, jakim Go dałem przez Moją Matkę i Moich Apostołów. Matka Moja została na ziemi - po Moim Zmartwychwstaniu. Jako moja Współodkupicielka w orszaku Apostołów rodziła w prostocie, pokorze, miłości i boleści Mój Kościół. Jest więc pewne, że dziedzictwo Objawienia pozostanie niezmienione i nienaruszalne. Zarozumiałość i pycha ludzka chciały zmieniać, amputować, przemieniać w Kościele. Jest to winą niezaprzeczalną. Ta pycha podobna jest do pychy szatana. Ożywia ona duszę pseudo-teologów oraz liczne dusze Bogu poświęconych, którzy przypisują sobie dziwne prawo wykładania Słowa Bożego według swego rozumowania Słowa Bożego, oraz dostosowywania Go do wymogów czasu. Tak, że co było wczoraj aktualne, dziś nie może już być z powodu zmian ludzkich pojęć. Herezja ta nie jest nowa i ma wielu zwolenników, zwłaszcza protestantów z ich kontrreformacją. Synu, nie zmienia się tego, co Bóg dał. Kto śmie zwracać się z wyzwaniem ku Niemu? Kim jest człowiek, by stanął przeciwko Bogu?

 

   

 Ciąg dalszy KLIK