Kazanie ks. Piotra Natanka, 19 lutego 2011 roku,

wg orędzi Pana Jezusa do Kapłanów, cześć 118

 

30. BRAK PRZEWODNIKÓW DUCHOWNYCH W KOŚCIELE 5.1.1978 r.

 

Jezus:

 

Pisz, synu mój, jestem Jezusem. Chcę powrócić do tematu o "braku przewodników duchownych" - jaka jest tego przyczyna? Wymienię główne: 1) Brak uczucia ojcowskiego ze strony licznych pasterzy. 2) Przeniknięcie materializmu do wszystkich struktur Kościoła: seminaria, zakony, klasztory... 3) Brak kultury patrystycznej, ascetycznej i mistycznej. 4) Wielki brak życia wewnętrznego, którego następstwem jest niezdolność kierowania duszami. Pochodzi to z rażącego kontrastu między wyraźnymi potrzebami dusz spragnionych prawdy i postępu duchowego, a lodowatym zimnem w duszach tych, którzy są do tej delikatnej posługi wezwani. Synu, jeśli wchodzisz do domu ciemnego i zimnego, skąd zaczerpniesz światła i ciepła, jeśli brak tego zupełnie w owym domu? Jak może dusza pragnąca zbliżyć się do Boga znaleźć pomoc u kogoś, kto sam jest daleki od Boga? Ile to dusz zatrzymuje się, jak sparaliżowane i niezdolne do dalszej drogi, tylko dlatego, że nie mają nikogo do pomocy.

 

31. CELEM ŻYIA ZBAWIENIE WIECZNE.

 

Jezus:

 

Głową kościołów lokalnych są biskupi i spada na nich wielka odpowiedzialność za życie duchowe trzody im powierzonej. Życie duchowe jest to prąd życia Bożego krążący w duszach stanowiących diecezję. Na biskupa spada więc obowiązek czuwać nad wielkimi potrzebami dusz jemu powierzonych. Biskup gorliwy będzie miał serce przepełnione mądrością daną przez Ducha Świętego, która sprawia, że będzie pełen gorliwości w dostarczaniu duszom wszelkiej prawnej pomocy, jakiej potrzebują, by dojść prosto do celu życia, czyli do zbawienia wiecznego. Będzie on widział jasno wszystkie braki, cienie i potrzeby dusz w swej trzodzie. Uczyni wszystko by je opatrzyć, zdawać będzie sobie sprawę z trudów życia zakonnego, pozna bezruch wielu dusz i licznych zgromadzeń czy grup modlitewnych, które nie raz postępują niewłaściwie dla braku pewnego przewodnictwa duchowego. Pierwszą jego troską, wolną od wszelkiego względu ludzkiego, będzie zebrać wokół siebie dobrych kapłanów, by przygotować ich do pełnienia obowiązków "przewodnika duchowego". Następnie razem z nimi przekonsultuje problemy celem doprowadzenia do prawdziwego odrodzenia duchowego danego Kościoła, by nie brakowało środków dojścia dusz do świętości. Biskup jest nie tylko przewodniczącym na zebraniu, ale również Ojcem duchowym swego Kościoła, którym musi opiekować się, karmić go, strzec od herezji, błędu, niemoralności. Zadanie jego jest wielkie i musi je spełniać z roztropnością i odwagą, z wielką wiarą i miłością, nie zważając na sądy ludzkie, licząc się tylko z wolą Bożą.

 

Dlatego chcę by biskupi byli świętymi, odzwierciedlając w sobie Moje życie na ziemi, po to urodziłem się człowiekiem. Niech przykładają siekierę do korzeni, by wyciąć zło wszędzie, gdzie się ono zagnieździło - bez żadnej obawy. Nie odmówię im nigdy Mojej pomocy jeśli będą działali dla chwały Bożej, dla przyjścia Jego Królestwa, dla spełnienia Jego woli. Czy nie o to właśnie kazałem wam modlić się każdego dnia? Wtedy nastąpi radykalna dezynfekcja zarażonych struktur. Jeśli jest biskup, który nie pała taką gorliwością, nie może być Moim apostołem na świecie.

 

32. WYRWAĆ DUSZE SZATANOWI

 

Jezus:

 

Koncepcja materialistyczna, która pogrążyła Mój Kościół w głębokiej ciemności, nigdy przedtem nie znanej, kryzys wiary, który oddalił od Boga nie tylko chrześcijan, ale i ludy niewierzące, może być uleczony tylko powrotem do wiary. Dlatego muszą się starać biskupi rozwinąć mądre i oświecone duszpasterstwo skierowane do kapłanów i wiernych. Muszą być środki dla formacji katechetów, jak również powołany ośrodek formacji prawomocnej kultury-nauki pism Ojców Świętych i Doktorów Kościoła. Nie potrzebuję kapłanów uczonych, ani zarozumiałych teologów, potrzebni są kapłani mądrzy i święci, którzy mieliby pełne zrozumienie swej wielkości kapłańskiej i swej kapłańskiej władzy. Biskupi powinni to zrozumieć, nad tym pracować, w tym kierunku mają zwrócić swe pasterzowanie, pozostawiając sprawy marginalne. Jeszcze raz, synu, przypominam, że głównym problemem duszpasterstwa, któremu kapłani winni poświęcić swą energię duchową i materialną - nie ciału, a duszy. Należy odebrać dusze diabłu i jego mocom, by zwrócić je Mnie, ponieważ do Mnie należą. Trzeba też przeszkodzić wszelkimi prawymi sposobami, by dusze prawe i czystego serca nie zostały oszukane przez moce piekła. Czy ktoś chce, czy nie - Ja tego chcę, a gdy już nastąpi oczyszczenie dokona ono tego, czego głupota Moich poświęconych nie umiała, lub nie chciała uczynić. Błogosławię cię synu. Kochaj Mnie.

 

33. ZBLIŻAJĄ SIĘ CIĘŻKIE DNI 17.1.1978 r.

 

Jezus:

 

Pisz, synu, Jezus mów do ciebie. Nie sądzę, byś mógł jeszcze wątpić w to, co ci przedtem powiedziałem. Ty wysilałeś się, by odgadnąć ten czas, jednak bez podawania określonej daty. Jeśli były w tym jakieś błędy, były one tylko twoje a nie Moje. Powiedziałeś, że tyrania szatana na ziemi dosięgła szczytu, a powiedziałeś tak, bo Ja tego chciałem. Wielu słuchało litując się nad tobą, lecz mało jest takich - którzy rozumieją. Wielu zaś jest takich, którzy nie widzą, a wśród nich wielu ma za główne zadanie swego życia być mistrzami dusz, dusz odkupionych Moją Krwią Przenajdroższą. Przygotowałem cię do dni trudnych, szybko zbliżających się. Dałem ci poznać dusze-ofiary i dusze wybrane, gdy w godzinie próby, choć fizycznie rozłączeni, będziecie się czuli bliscy, tworzący jedną duszę i jedno ciało. Będziecie zjednoczeni, ze mną ofiarą i modlitwą, więc nie bójcie się i nie ulegajcie lękowi. Jeśli Ja jestem z wami, to któż może wam wyrządzić zło?

 

34. JEZUS: WBREW MOJEJ WOLI NIC SIĘ NIE DZIEJE

 

Don Ottavio:

 

Jezu, cóż mam więc czynić? Jezus: Powiedziałem ci już, synu. Daj się prowadzić bez obawy, bo nie stanie się nic bez Mojego pozwolenia. Ile razy mówiłem, że wszelkie zło: fizyczne, moralne czy duchowe ma jedno źródło - grzech popełniony przez ludzi pod wpływem szatana, który jest przyczyną wszelkiego zła. Ludzie powiedzieli Bogu "Nie" i zwrócili się ku fałszywym bożkom. Stworzyli sobie nowych bożków, służąc w ten sposób diabłu, swemu nieprzejednanemu wrogowi. Teraz zbiera się owoce złego postępowania.

 

Czyż nie stworzyłem człowieka wolnym? Czyż nie obdarzyłem go rozumem, by mógł odróżnić dobro, od zła? Czyż nie dałem mu wolnej woli, by znając dobro, przyjął je za cel swego życia? Czy mogłem odebrać wolność człowiekowi czyniąc go podobnym, a nawet niższym od zwierząt? A jednak wiele ludzi, zwłaszcza poświęceni Mi, zauważy to dopiero wtedy, gdy już będzie za późno. Stanie się tak, jak sami chcieli.

 

Don Ottavio: Jezu, czy długo trwać będą te trudne dni?

 

Jezus: Synu, pod względem srogości i czasu trwania będzie to zależne od waszej wiary i ofiarności.

 

Don Ottavio:

 

Nie pozostaw nas samych, o Panie! Ty Sam jesteś naszą Skałą i Obroną!

 

Jezus: Ile razy mówiłem ci, że Ja nigdy nie zawodzę. Jestem wśród was, wśród was jest także Moja Matka! Zwróćcie się ku Nam z prostotą dziecka, a wszystko od Nas otrzymacie!

 

 

   

 Ciąg dalszy KLIK