Kazanie ks. Piotra Natanka, 6 marca 2011 roku,

wg orędzi Pana Jezusa do Kapłanów, cześć 128.

 

 

70. KTO NIE KOCHA, NIE ŻYJE. 5.6.1978 r. Don Benatti:

 

Pisz bracie mój, jestem don Armando Benatti. Było powiedziane, że w Stowarzyszeniu Nadziei miłość wzajemna jest prawem, bo kto nie kocha, nie żyje. Lecz jest to prawo obowiązujące wszystkich chrześcijan, jest to wiekuiste Prawo Miłości, a więc Boga, który jest Miłością. Jest to prawo Boga-Człowieka, który powiedział: "dałem wam przykazanie nowe, byście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem". Prawo to czyni ludzi braćmi i synami Jedynego Boga Ojca, który jest Miłością. Prawo to łączy ludzi i powinno usunąć z ziemi nienawiść, która 'dzieli, zaciemnia, zabija, rodzi tyle zła, prowadzi do przelewu krwi, nienawiści, która drażni i czyni dusze nieszczęśliwymi.

 

Bóg uczynił z miłości prawo, bo:

 

1) Będąc Sam Miłością, nie mógł postąpić inaczej, ponieważ miłość stanowi Jego istotę. 2) Nie można być w sprzeczności z samym sobą, gdyż miłość wymaga miłości. Jak to trafnie powiedziała św. Terenia. 3) Gdy najzacieklejszy wróg Boga i ludzkości, z nienawiści, zranił ludzi śmiertelnie, skażając ich zarodkami: nienawiści, zazdrości, podejrzliwości, spowodował tym między nimi niezgodę i rozdział. Kusił ludzi przeciwko sobie, co wydało drugi owoc nikczemności złego ducha - bratobójstwo Kaina a we współczesnych czasach niekończące się wojny i rewolucje... Któż zliczy ofiary oraz gwałty wszelkiego rodzaju, jak można je wytłumaczyć inaczej? Trzeba byłoby zapytać zarozumiałych teologów, którzy sami przyczynili się do wielu podziałów. Trzeba byłoby zapytać pasterzy dusz - jak wytłumaczyć zło natury ludzkiej i jak je, choćby w części, eliminować? Bóg uczynił miłość prawem, jest ona zjednoczeniem, a zjednoczenie staje się źródłem pokoju, radości, pogody. Dlatego Jednorodzony Syn Boży umarł na Krzyżu, abyście byli z Nim jedno - z Bogiem w Trójcy Jedynym. 4) Szanując zawsze dzieła swoich rąk. Bóg uczynił z miłości prawo, chcąc pociągnąć ludzkość ku celowi Stworzenia i Odkupienia. Jest to najwyższe szczęście człowieka, którego jednak nigdy nie osiągnie poza miłością i bez miłości. Bracie mój, taką jest tragedia ludzkości, ma ona szczęście w zasięgu swej ręki, ale bogobójczy łotr czyni wszystko, by przeszkodzić w osiągnięciu tego szczęścia. Ten konflikt jest ogromnym problemem, który uwiecznia się w czasie, wciągając wszystkie pokolenia ziemi. Jest to prawdziwa tragedia historii ludzkości.

 

71. MIEĆ NA SERCU ZAWSZE CHWAŁĘ BOŻĄ Don Benatti:

 

Trudno jest uwierzyć, iż nie chcecie tego problemu uczynić ośrodkiem całej działalności kościelnej. Nieprzyjaciel używa tysięcznych sposobów: zarozumiałość, lęk, wzgląd ludzki, pragnienie spokojnego życia, własna kariera... by osiągnąć swój niegodziwy cel. Czyni siebie "przewodnikiem", chorążym wielkiego zastępu bierzmowanych, czyli właśnie tych, którzy powinni prawdziwie walczyć o triumf życia nad śmiercią, światła nad ciemnością, prawdy nad błędem. Dlatego dziś rano Święty Archanioł Gabriel zachęcał was do wytrwania w dobrym, w walce o sprawy Stworzenia i Odkupienia człowieka, tych głównych spraw w historii rodzaju ludzkiego. Nie przejmujcie się niemądrymi sądami tych, którzy dla niskich powodów osobistych nie chcą uznać tego generalnego celu dusz - zbawienia. Wy zaś trwajcie zawsze przy Chwale Bożej, Prawdzie i zbawieniu dusz. Stowarzyszenie, na czele którego Opatrzność Boża postawiła ciebie, don Ottavio, niech będzie całe przejęte i przepojone światłem, bo to jest życie Boże, które jest miłością, a w którym staniecie się najpierw gałązką, a potem drzewem, by wszyscy mogli o was mówić, jak o pierwszych chrześcijanach: "patrzcie, jak oni się miłują". Don Ottavio, zawsze z miłością zjednoczeni z Jezusem, z Jego Matką Najświętszą i wszystkimi Świętymi, będziecie wówczas trwali w zjednoczeniu z całym Kościołem triumfującym. Naprzód, z błogosławieństwem Boga w Trójcy Jedynego, Najświętszej Marii Panny i przy pomocy nas wszystkich - z Nieba!

 

72. JEZUS - JESTEM GŁOWĄ MEGO KOŚCIOŁA 5.6.1978r.

 

Jezus:

 

Synu mój, pisz, to Ja Jezus. Jeszcze raz Ja, Słowo Przedwieczne Boga, od wieków zrodzone przez Ojca, przyjąłem Ciało w łonie Mojej i waszej Matki. Zwracam się do ciebie, gdyż wybrałem cię na Moje narzędzie w wielkich zamiarach miłości i zbawienia. Jestem obecny wśród was w Tajemnicy Wiary, prawdziwy Bóg i prawdziwy Człowiek, żywy i rzeczywisty. Obecność Moja zawiera w sobie dwie natury: boską i ludzką. Jestem również obecny fizycznie jako Odkupiciel, Zbawiciel i Głowa Mego Kościoła.

 

Powtarzam ci to:

 

MEGO KOŚCIOŁA, który jest przedmiotem wielkiej nienawiści ze strony tego, który Kościoła nigdy nie uznał i nie chciał, a zawsze nienawidził i nienawidzi. Jestem obecny jako Głowa Mego Kościoła, bo wyszedł On z Mojej Krwi, z Mego przebitego Serca. Jestem obecny w Moim Kościele, który jest ośrodkiem tylu ambicji, tylu ukrytych starań, by zadowolić namiętności ducha i ciała. Jest w nim miejsce dla tylu grzechów, profanacji i świętokradztw, które usiłują duchowni okryć aksamitnym płaszczem umiejętnego postępowania, czyli obłudy i najniższego egoizmu. Wiele razy Ja i Moja Matka napominaliśmy mocno tych, którzy zdawali się zagubić wielkie rzeczywistości duchowe Stworzenia i Odkupienia. Powiedziałem ci, synu, w jednym z orędzi, że wielu z Moich poświęconych, pociągnięci herezją czynu, zostali jakby uduszeni tym niszczącym dynamizmem. Tym sposobem, nie zdając sobie sprawy, dali się unieść coraz dalej od odradzających źródeł Życia Bożego.

 

73. JEZUS - KAPŁANI CHCĄ, ABYM BRAŁ OD NICH POZWOLENIA - Z KIM ROZMAWIAĆ

 

Jezus:

 

Wezwałem dusze, które zaniewidziały z własnej winy, by stanęły przed Ukrzyżowanym, by poszły za Mną na Kalwarię, gdyż jest ona główną i wielką drogą wskazaną dla pouczenia dusz - drogą Mojej Męki, Śmierci i Zmartwychwstania. Wezwałem wszystkich Bogu poświęconych, by poszli za Mną drogą wyrzeczenia, pokory, posłuszeństwa i ubóstwa. Wezwałem ich, by popatrzyli na Mnie wiszącego na Krzyżu, aby się potem zastanowić i rozważać. Wystarczyłoby to, by pobudzić ich do skruchy, ożywić prawie zgasłą wiarę, ożywić ogień wygasłej miłości. Lecz na ten krok nie zdobyli się. Niektórzy nie raczyli nawet zwrócić najmniejszej uwagi na Moje orędzia. W swojej zarozumiałej niewierze nie chcą przyjąć do wiadomości, że Ja, prawdziwy Bóg i prawdziwy Człowiek zwracam się w Moim Kościele do kogo chcę, gdzie chcę, jaki kiedy chcę. Według ich zarozumiałości, powinienem brać od nich pozwolenie, by mówić do drogich mi dusz! To prawda, że udzieliłem duchownym godności i władzy nie należnej człowiekowi, ale dałem im to dla dobra wspólnoty kościelnej, a nie dla nasycenia ich pragnienia władzy, bogactwa i ambicji osobistej. Jeśli zaś dałem wybranym jakąś władzę, to tylko po to, by użyli jej dla dobra całego Mego Kościoła. Spójrz, na wyniosłość z jaką odnoszą się do swoich podwładnych. Wiesz o tym z własnego doświadczenia. Gdyby mieli trochę pokory, nie wyrzucaliby ci, że działasz pod wpływem fantazji czy szaleństwa. Nie byłoby takiej gwałtownej reakcji z ich strony, która potwierdza smutną rzeczywistość, jaką teraz przeżywa Kościół.

 

74. ZNOSZONE CIERPIENIE POTWIERDZA PRAWDĘ

 

Jezus:

 

Synu, uprzedzałem cię, że uznają cię za wariata! Ja nie mogę się mylić, ale pycha ich nie uznaje tego. Synu, nie obiecałem ci nic innego na ziemi, nad cierpienia. Oni zaś nie wiedzą, że przyczyniając ci bólu, potwierdzają tym wyraźnie oznajmione ci prawdy. Nie przejmuj się tym, przy Mnie nie powinieneś bać się niczego. Przez całe Moje życie na ziemi nie użyłem nigdy Mej władzy, by upokarzać, umartwiać i karać Moich nieprzyjaciół. A jeśli kiedy pokazałem przebłysk Mojej potęgi, to tylko dla potwierdzenia prawdy, którą głosiłem. Nie szukałem na ziemi chwały i uznania, tylko upokorzenia. Nie szukałem miejsc uprzywilejowanych, tylko ubóstwa, nie autorytetu, lecz posłuszeństwa aż do śmierci. Synu. żądałem większego życia wewnętrznego, żądałem pokory, ubóstwa, ojcowskiego serca i stałości - a co w zamian otrzymałem? Módl się i wołaj o modlitwę, wynagradzaj. Ofiarujcie swe cierpienie, aby szale wagi nie przeważały już tak w stronę zła. Błogosławię cię, synu, a ze Mną błogosławi cię Moja Matka Najświętsza i Św. Józef.

 

   

 Ciąg dalszy KLIK

 

WIĘCEJ NA STRONIE: www.apokalipsa.info.pl, Krzysztof z Łodzi