Część 87. Ten fragment był czytany i omawiany przez ks. Piotra Natanka w dniu 10-01-2011 r.

 

11. TRZEBA PRAGNĄĆ ŚWIADOMEJ ŁĄCZNOŚCI ZE ŚWIĘTYMI 10.11.1976 r.

 

Maria:

 

Czekałam, że zechcesz ze mną rozmawiać. Jestem zadowolona, że dałeś mi tę możność. Dużo już wiesz na temat Świętych Obcowania, ale jeszcze wiele można powiedzieć. Ja, a ze mną wszyscy mieszkańcy nieba, pragniemy mieć łączność z wami. Ta święta sprawa, owoc nieskończonej dobroci Boga, jest konieczna dla dobra całego Ciała Mistycznego, którego wszyscy jesteśmy członkami. Lecz zwłaszcza jest to dobro dla was, będących w drodze i znoszących niedostatki, trudności, lęki, obawy, niepewności, zmęczenie i cierpienie. Możemy wiele pomóc i ulżyć, ale na miarę waszej wiary, ufności i prośby. Ta łączność między wami będącymi w drodze do nieba i nami w niebie powinna być świadoma i upragniona. Otóż z naszej strony pragnienie to trwa zawsze, a z waszej nie ma prawie wcale, chyba tylko niewiele dusz wyraża takie pragnienie. Taka łączność powinna być skutkiem waszej wiary i miłości, bo u nas wiara już nie istnieje. Nam wiara jest już niepotrzebna, ponieważ wszystko widzimy. Don Ottavio, materializm, ta mglista mgła, zaciemniła światło Objawienia i niewiele zostało z tak wielkiego i cennego dziedzictwa w sercu tego pogańskiego pokolenia.

 

12. GODZINĘ OCZYSZCZENIA ŚWIATA - SPOWODUJĄ LUDZKIE GRZECHY

 

Maria:

 

Chciałam powrócić jeszcze raz do problemu dogmatu, do tej zadziwiającej rzeczywistości Ciała Mistycznego do obecnie krytycznej chwili życia Kościoła w której wielu chrześcijan zdaje się, że utraciło zrozumienie sensu i wartości życia. Cień wiary pozostał jeszcze w sercach. Często ulega interesom ludzkim, egoizmowi, pysze (grzech szatana), i to właśnie w chwili krytycznej życia Kościoła, który rozpoczyna decydującą walkę ze wszystkimi ciemnymi mocami zła i piekła.

 

Nastąpi przelanie krwi, żałoba, głód i pragnienie, epidemie i inne nieszczęścia. W chwilach trwogi, aktem miłości i braterstwa, zwróćcie się do tych, którzy mogą i chcą wam pomóc. Waszych próśb o pomoc nie pozostawcie na czas, gdy dosięgnie was rozpacz. Wszyscy winni pamiętać, że godzina strasznego oczyszczenia nie nastąpi z woli Bożej, lecz będzie spowodowana przez wasze grzechy i moce zła. Nie bój się niczego! Wiara twoja nie będzie bezpłodną, lecz wyda swe owoce.

 

13. ŁASKA - WARUNKIEM ŁĄCZNOŚCI Z NIEBEM 13.11.1976 r.

 

Św. Michał Archanioł:

 

Bracie, muszę ci wyjaśnić co do sposobu komunikowania się z nami. Nie jest to takie trudne, jak tobie i innym może się wydawać. Wystarczą twoje pragnienia i zwykła prośba, a nasza uwaga zwrócona jest ku wam. Potrzebne są główne warunki: wiary, pokory, ufności, a przede wszystkim łaski. Jasnym jest, że człowiek przez grzech wyłącza się automatycznie z obcowania świętych i nie nawiązuje z nami kontaktu. Bracie mój, ale z naszej strony, gdy widzimy u was konieczne usposobienie, nie ma żadnej trudności. Właśnie ja czekałem i chciałem przyjść na Święta Bożego Narodzenia i Wielkanoc. Utwierdź się w przekonaniu że Miłość - Pan osobiście kieruje tobą z tak wielką delikatnością. A diabeł idzie za tobą krok w krok, napełnia cię lękiem, obawą i nieufnością, które są przeciwne wierze, ufności i zawierzeniu, jakich Pan oczekuje od ciebie. Obrał On ciebie za narzędzie. Szatan zaś czyni wszystko, byś był narzędziem niepożytecznym.

 

14. WIELKA WALKA - ZWYCIĘSTWO PEWNE

 

Św. Michał Archanioł:

 

Szatan jest głową i mistrzem wszystkich sabotaży. Ty musisz walczyć, ale nie zniechęcaj się. Z tobą jest Jezus i całe Niebo. Walka jest trudna, ale zwycięstwo będzie wielkie. W poprzednim posłannictwie powiedziałem ci, że od pierwszego buntu, do chwili obecnej walczę ze ZŁEM. Musisz być przygotowany na dni trudne, na niedostatek i ofiary. Bądź pewny, że Ten, Który wszystko może, zaopatrzy wszystkich i każdego. Bracie, żadnej wątpliwości, żadnej obawy i lęku niesłusznego. To są tylko kije wsunięte do kół, by zwolnić, powstrzymać lub przeszkodzić planom bożym. To miejsce dozna obrony i opieki, więc nie bój się niczego. Bracie, jesteś wybrany do wielkiej rzeczy: masz najważniejszy problem Kościoła - Odkupienie wysunąć na pierwsze miejsce. A więc naprzód w Nim, z Nim i dla Niego. Masz jeszcze przed sobą długą drogę, usianą trudnościami, lecz wszystkim stawisz czoło i zostaną pokonane.

 

15. PRZEMIANA DUCHOWA – NIEWIDZIALNA LUDZKIM OCZOM 15.11.1976 r.

 

Don Henryk:

 

Nie chcę powtarzać tego, co już tyle razy było ci mówione. Przypomnę nasze pierwsze spotkanie w kaplicy w G. Zrobił wtedy na tobie wrażenie mój zły stan zdrowia fizycznego, moje ciało tak wychudzone. Dusza moja była uwięziona w ciele, zupełnie niezdolna wzbudzić współczucie w tych, którzy zbliżali się do mnie. Większość osób widziała tylko stronę zewnętrzną mego życia. Byli niezdolni przeniknąć, a więc i zrozumieć cudowną przemianę, dokonującą się w mojej duszy poprzez cierpienie fizyczne, bądź moralne. Z łaską Bożą nie wymawiałem się nigdy od tych cierpień. Ja sam nie zawsze byłem w stanie ocenić wartości i znaczenia tej przemiany duchowej. Nie ma się co dziwić. Przecież człowiek nie zdaje sobie sprawy ze znaczenia zwykłego trawienia pokarmu, które staje się budulcem ciała i kości. Biedne stworzenie ludzkie, choć ma rozum pojmujący wiele, jednak jest on tak osłabiony i zaciemniony przez grzech, że mało zdaje sobie sprawę z tego, co się dzieje w nim i wokół niego. Jeśli cudownej przemiany ducha nie zauważają ludzie, to jednak widzi ją Bóg, bo On sam ją dokonuje.

 

16. WŁAŚCIWE POZNANIE SIEBIE ZBLIŻA DO BOGA

 

Don Henryk:

 

Don O., gdyby chrześcijanie, zamiast zajmować się błahymi rzeczami zewnętrznymi, zajęli się trochę więcej lepszym poznaniem własnej osoby i własnego wnętrza, oczywiście nie dzięki posiadanym zdolnościom i zasługom, ale dzięki łasce Boga, Stwórcy natury ludzkiej, wzrastanie ku Bogu byłoby o wiele szybsze. W moim spotkaniu z Nim, moim Zbawicielem i Odkupicielem, ujrzałem nagle zadziwiające następstwa przemiany mego fizycznego i moralnego stanu. Muszę ci tu powiedzieć, choć inni już o tym mówili, że żaden człowiek na ziemi nie zrozumie nigdy szczęścia, jakie Pan zastrzega dla swoich wiernych. Żaden człowiek również nie byłby zdolny znieść widoku duszy w chwale.

 

17. BEZGRANICZNA GŁUPOTA LUDZKA

 

Don Henryk:

 

Don Ottavio, z nieba widzi się, jak z żadnego innego miejsca, bezgraniczną głupotę ludzi na ziemi. Widzi się, jak człowiek na ziemi pozwala nie tylko oszukiwać się, ale i drwić z siebie złemu duchowi. Mówiłem o głupocie ludzkiej i naprawdę tak jest. Przecież wystarczyłyby tylko zdolności otrzymane od Boga gorące pragnienie prawdy, by obrać właściwą drogę życia. Jak można zrozumieć, że człowiek stworzony przez Boga, odkupiony przez Boga i przywrócony do pierwszej swej godności dziecka bożego, odwraca się potem od Boga - Najwyższego Dobra?

 

Czy można pojąć, by człowiek stworzony na obraz Boży, dziecko Boże, podniósł swe pyszne czoło przeciwko Bogu, a łącząc się z szatanem, chełpił się przed Bogiem - swoim buntem? Czy uważasz za naturalne i zrozumiałe, by dziecko, którego istnienie zależy od życia rodziców, od miłości ich i troski o niego, zbuntowało się i wołało do nich: "Nie znam was, nie kocham i nie chcę was?" Czy człowiek nie jest stworzeniem Bożym, dzieckiem Boga, zależnym całkowicie w swym życiu ziemskim i wiecznym od Boga? Czy nie po to został stworzony, by Go znać, kochać i służyć Mu?

 

18. GDYBY KAPŁANI ZASTANOWILI SIĘ...

 

Don Henryk:

 

U kapłanów brakuje świadomości i przekonania o tragicznym i przewrotnym działaniu szatana w duszach, stworzonych dla światła, miłości, szczęścia. Tymczasem szatan prowadzi oszukańczo do zniszczenia celu Stworzenia i Odkupienia z nienawiści ku Bogu i ludziom. Gdyby kapłani zastanowili się i rozważyli poważnie nieskończoną wartość jednej tylko duszy, dla której Ojciec Niebieski poświęcił Swego jedynego Syna, to wszystko należałoby uczynić, aby dusze nie wpadły w szpony diabła. O, gdyby kapłani zastanowili się i rozważyli poważnie, wartość swego życia kapłańskiego, wówczas zmieniłoby się ono całkowicie. Mówiłem ci o cudownej przemianie jaką Bóg dokonuje w duszy przez cierpienie fizyczne, czy moralne. Ale pamiętaj, że diabeł, ten nieustanny naśladowca Boga, dokonuje również przemiany w duszach poprzez grzech, którego skutki są ci dobrze znane. Don O., trzeba szerzyć poznanie wartości życia, trzeba szerzyć zrozumienie zadziwiającej przemiany w duszy powodowanej bólem i cierpieniem, przed którym ucieka się z powodu niezrozumienia ich nadprzyrodzonej wartości. Jeżeli przed cierpieniem uciekają słudzy boży, to jak będą mogli przekonywać ludzi o ich wielkim znaczeniu, tym bardziej, że są nauczycielami i współodkupicielami? Odpowiadam na twe pragnienie, mój synu. Wiem, że pragniesz większego wyjaśnienia co do opłat - ofiary związanej ze Mszą Św. której chcesz się sam wyrzec. To co ci powiedzieli Św. Archanioł Gabriel, Ojciec Pio, Ludwika i inni jasne jest i zrozumiałe dla każdego, kto otworzył swą duszę na światło Ducha Sw. Lecz nie rozumieją tego ci, którzy zamknęli się na to światło.

 

Ciąg dalszy KLIK