Fragment orędzi Pana Jezusa do Kapłanów, cześć 95, 18-01-2011, ks. Piotr Natanek

 

50. ODPOWIEDZIALNOŚĆ KAPŁANÓW ZA POPEŁNIONE ZANIEDBANIA

 

Jezus:

 

Jako Przedwieczny Sędzia nie uznam usprawiedliwienia, że to środki obecnego postępu, zwłaszcza środki przekazu są odpowiedzialne za zło istniejące w łonie Mego Kościoła. Jestem Bogiem i znam dobrze wszystkie korzenie obecnego kryzysu... Znam dobrze różne jego źródła, dlatego mówię, że różne usprawiedliwienia mało znaczą wobec Mej boskiej sprawiedliwości. Te same środki i ta sama technologia mogą służyć dobru i zatamować zło jeśli żywa wiara wolna od wpływów racjonalistycznych lub marksistowskich, jeśli ta silna i czysta wiara oprze się mocom zła. Ja sam ocenię stopień odpowiedzialności społecznej i osobistej Moich kapłanów i biskupów! Próżną będzie wszelka ucieczka, bo od sądu boskiego, nigdy nikt nie będzie mógł uciec. Na sumienie wielu duszpasterzy spadnie ogromna odpowiedzialność. Będzie to przypomnienie wielkich zaniedbań w powstrzymywaniu mocy zła, którym należało oprzeć się. Ja, Jezus, i Matka Moja, nauczyliśmy was jak należy walczyć ze złem: pokorą, modlitwą i pokutą. Powtarzam - zniekształcono zasady życia chrześcijańskiego. Życie jest doświadczeniem, życie jest walką z mocami piekielnymi. Zniekształcając życie, zniekształca się całe chrześcijaństwo, a nawet samo Odkupienie, gdyż narusza się jego istotę. Nie, synu mój, lepiej i mądrzej jest nie buntować się, lecz pokornie żałować za popełnione błędy. Błogosławię cię. Kochaj Mnie.

 

51. MEMENTO HOMO 9.12.1976 r.

 

Jezus:

 

Synu mój, pisz. Ja Jezus, Syn Boga Żywego, muszę ponownie przypomnieć chrześcijanom, kapłanom i następcom Apostołów, że są tylko garścią zbutwiałego popiołu. Lecz ta zbawienna prawda nie jest już przedmiotem nauczania, ani rozważania - jednak Duch Święty zaleca z wielkim przekonaniem mówić o tym, gdyż każda prawda konkretna może mieć zbawienny wpływ. Synu, skryte zasadzki diabła zatruły dusze i uczyniły je niezdolnymi czerpać z czystych źródeł objawienia. Czy nie wiedzą chrześcijanie, kapłani i duszpasterze, czym są naprawdę?

 

Czy są tak zaślepieni, że nie pojmują tej strasznej rzeczywistości, iż bez Boga są niczym - prochem tylko i nic nie mogą uczynić. Nie wiecie, że nie można przedłużyć swego życia ani na jedną minutę więcej nad to, co było od wieków postanowione? Zapominacie, że śmierć może zabrać was w każdej chwili.

 

52. PRÓŻNOŚĆ NAD PRÓŻNOŚCIAMI

 

Jezus:

 

Mądrość jest wielkim i cudownym darem, który nigdy się nie starzeje, a kto go posiada, cieszy się wieczną młodością swej duszy. Duszpasterze i wierni powinni prosić o ten dar Ducha Świętego. Mądrość jest światłem zdolnym rozproszyć ciemność pochodzącą z pychy i próżności człowieka, ale zwykle nie zdaje sobie z tego sprawy. Zaraźliwa choroba, która dręczy to pokolenie wykolejone z powodu braku wiary, zatarło pamięć o wymogach życia nadprzyrodzonego, o życiu łaski, o żądaniach Ducha Świętego, a więc i o mądrości. Biedni chrześcijanie! biedni kapłani! biedni biskupi! Synu mój, gdybym ci pokazał pokoje pracy i odpoczynku tylu Moich kapłanów, zobaczyłbyś tam całe stosy książek, gazet, przeglądów wszelkiego gatunku i rodzaju. Lecz książek o solidnej pobożności nie znajdziesz tam wiele. Można by więc powiedzieć o nich, jak o faryzeuszach żydowskich: czyńcie to, czego oni nauczają, ale nie czyńcie tego, co oni czynią. Mądrość, ten prawdziwy dar Ducha Św., ulotniła się tam, gdyż nie może przebywać w duszach będących w kryzysie wiary. Wszystko można zreformować od podstaw, od fundamentów - powiedział wielki papież Pius XII. A jeśli ten święty papież tak powiedział, to znaczy, że kryzys sięga podstaw Kościoła jak i Jego szczytów hierarchicznych. Wielu nie chce tego uznać, bo wówczas musieliby przyznać, że są częściowo winni tej nieszczęsnej sytuacji. Musieliby więc mieć nieco pokory, której nie mają. Gdyby mieli tę cnotę, zwyciężyliby wtedy moce zła.

 

53. ERA POKOJU I MIŁOŚCI

 

Jezus:

 

Bóg jest wyrozumiały, dobry, cierpliwy i miłosierny podczas, gdy niewdzięczni ludzie nadużywają tej nieskończonej dobroci. Dzisiejsi ludzie są igraszką szatana i podążają ku przepaści, która ich pochłonie. Wyrzekli się i wyrzekają nadal prawdy i światła, lecz kto idzie w ciemności, nie zauważy otchłani, do której wpadnie.

 

W tej przerażająco tragicznej sytuacji nieprawość jest bezgraniczna, a przewrotność diabelska szatana z jego niepojętą nienawiścią i mocą piekielną tyranizuje biedną ludzkość, nie wyłączając Mego Kościoła. Nie chce się zwrócić uwagi na tę tragiczną sytuację, ani w nią wierzyć i dlatego ponosi się najgorsze następstwa.

 

Don Ottavio: Jezu mój, czy więc nienawiść weźmie górę nad miłością? Czy więc światło nie zapanuje nad ciemnością? Czy błąd zapanuje nad prawdą?

 

Jezus: Nie, mój synu. To ludzie wywołają nieuchronny konflikt. Ja sam spowoduję upadek mocy zła przed dobrem. Moja Matka, N.M.P., zgniecie łeb węża dając tym początek nowej erze pokoju. Będzie to chwila przyjścia Mego królowania na ziemi oraz powrót Ducha Św. na nowe Zielone Święta. Moja Miłość Miłosierna zwycięży nienawiść szatana. Prawda i sprawiedliwość zwyciężą herezję i niesprawiedliwość. A Światłość przepędzi ciemności piekielne. Błogosławię cię, synu. Kochaj Mnie!

 

54. ŚWIĘTA BOJAŹŃ BOŻA 10.12.1976 r.

 

Jezus:

 

Synu mój, pisz. Gdyby Bóg zmieniał swoje nauki, nie byłby już Bogiem. Słowo Boże nie zmienia się i nie zmieni się nigdy, bo jest wieczne, jak Bóg. Otóż Bóg dał ludziom normę życia - przykazania miłości, ale pouczył zarazem, że miłość boża ma być połączona z bojaźnią bożą. Ponieważ miłość jest darem, trzeba prosić o nią bez przerwy. Tak też jest z wielkim darem bojaźni bożej. Bój się Pana, który przychodzi! Lecz ludzie tego przewrotnego pokolenia wypaczają wszystko i starają się zniszczyć. Nie mówi się już dzisiaj o bojaźni bożej, mówi się tylko o miłości, ale nie o bojaźni. Mówi się, że bojaźń boża sprzeczna jest z miłością. W swej głupocie uważają za niemożliwe łączenie Miłosierdzia ze Sprawiedliwością, jak również Miłości z Bojaźnią. Jednym słowem dzisiaj przyjmuje się tylko rzeczy wygodne, a odrzuca niewygodne. Jaką niemądrą postawę przyjęli duszpasterze i chrześcijanie wobec Boga. Widać w tym zasadzkę nieprzyjaciela, który chce zniszczyć Boga w duszach ludzi, posługując się ich własną głupotą, chce zniszczyć Kościół, odrzucając z Niego kamień po kamieniu. Kto mówi teraz o bojaźni bożej albo o sprawiedliwości bożej? Kto mówi o obecności diabła w świecie, który ze swymi zbuntowanymi zastępami walczy przeciwko Bogu i przeciw ludziom, znajdując nawet wśród nich współpracowników, a nawet wśród dusz konsekrowanych, nie wyłączając biskupów.

 

 

 

 Ciąg dalszy KLIK