12 luty 2013

 

Imieniny - BENEDYKTA z Anianu ur. ok 750 r. w Akwitanii - zmarł 11 lutego 821r. w Anianie. Św. Benedykt z Nursji ur. ok. 480 r. zm. 547 r. - patron Europy Obaj pochodzili z Włoch.

 

 

Panie Jezu - Twój wierny lud Boży pyta: DLACZEGO PAPIEŻ BENEDYKT XVI

musiał zrezygnować z posługi Piotrowej"

 

Pan Jezus:

" Wy nie martwice się o niego.

On jest pod opieką patrona swego.

Benedykt jest jego prowadzącym

i ze Mną wszystko uzgadniającym.

 

Najważniejszy błąd, który zrobili wszyscy papieże,

że nie uczynili Mnie KRÓLEM, a to jest ważne PRZYMIERZE.

Czy Ja muszę o wszystkim przypominać?

Dlatego w Watykanie panuje "zło" jak widać.

 

Jezus Chrystus Bóg, Zbawiciel, KRÓL poszczególnych państw

powinien królować i nie byłoby "masońskich gniazd".

Watykan jako wzór "świętości" winien być ŚWIĘTY,

ale bez KRÓLA jest "masońskim sposobem wzięty".

 

Wy nie wiecie, kto przyjaciel a kto wróg w Watykanie

- tak bardzo się wymieszało, że nikt nie odgadnie.

Sami widzicie, że na Krzyżu Mnie zostawili

i przez dwadzieścia wieków nie było ani jednej chwili

abym mógł królować oficjalnie, jak prawdziwy ziemski król

i to jest Mój i całego Nieba największy i nieogarniony BÓL.

 

I co z tego, że papież Pius XI kazał namalować Mój obraz?

Dalej Mnie nikt nie zna jako króla, a to dla Mnie jest jako "potwarz".

Już mówiłem na ten temat bardzo dużo

a w Watykanie dalej jest cisza, jakby "przed burzą".

 

Owszem, była w Watykanie burza z błyskawicami,

bo papież chciał Mnie uczynić KRÓLEM,

ale zetknął się z Moimi wrogami.

 

Papież wie, że tylko CHRYSTUS KRÓL uratuje ten świat

ale wrogów pełno mamy w Watykanie a każdy z nich nie jest nic wart.

Dlatego Benedykt XVI nie mógł już tego kłamstwa znieść.

Miał postawione warunki w których "musiałby" coś zjeść.

 

On nadal chce Mnie wielbić jako KRÓLA WSZECHŚWIATA

i chciałby, aby na świecie szanował brat brata.

A teraz Moi wrogowie pozbyli się świętego papieża,

no i zobaczymy do jakiej przyszłości ten świat zmierza?

 

Niestety, nie będzie dobrze na świecie -

to już z Apokalipsy i z innych Objawień wiecie.

Szykujcie się i przygotowujcie do Mojej wizyty

podczas której ten grzeszny świat będzie z grzechów obmyty.

 

Cierpienie będzie wam dane,

aby dusze wasze nie były zbrukane

grzechami waszymi i waszych rodzin

daję wam czas i nie liczę jeszcze godzin.

 

Wy katolicy wierni Mnie - KRÓLOWI WSZECHŚWIATA

wsłuchujcie się w Mój głos, bo od tego lata -

kto chce być zbawiony musi być skruszony.

Wielu ludzi nie jest świadomych,

że źle czyni i dlatego wielu jest zagubionych.

 

Niekiedy mają złych pasterzy w parafiach swoich.

Dużo módlcie się sercem i w intencjach Moich.

Dziękujcie Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu,

że nie zabili waszego papieża, a chętnych było wielu.

 

To teraz już oficjalnie wiecie,

jak dużo jest naszych wrogów na świecie.

Bóg jest MIŁOŚCIĄ i nigdy nie chce waszej śmierci,

bo On was kocha i przed waszymi drogami życiowymi świeci

Bożym światłem a Duch Święty was opromienia.

 

Niestety, ale to wasz grzech wszystko na złe przemienia.

Dziękujcie Bogu za dotychczasowe życie

i o królowanie Moje módlcie się oficjalnie i skrycie.

 

Bo póki jeszcze żyjecie, wszystko może się zdarzyć

i pragnijcie, aby o Moim królowaniu wszyscy chcieli marzyć.

Marzenia często się spełniają z Bożą pomocą

bo wasza WIARA w Boga Trój-Jedynego jest waszą mocą.

 

Tak, tak - Moi drodzy parafianie

walczcie o Króla, bo całe Niebo czeka na Jego ukoronowanie.

Ja nigdy nie chciałem korony cierniowej,

ani przeżywać bólu w temperaturze ogniowej.

 

Dlatego i wam nie życzę przeżywania tego.

Powracajcie do konfesjonałów i do Jezusa żywego.

Cokolwiek się stanie teraz na świecie

jest waszym współdziałaniem i od tego nie uciekniecie.

 

Jesteście i będziecie uczestnikami Apokalipsy

a gdy nie będę oficjalnie KRÓLEM, zginiecie prawie wszyscy.

Proszę i ostrzegam przed sprawiedliwością,

bo czymże wasze życie na ziemi winno być - tylko MIŁOŚCIĄ.

 

Patrzcie na Świętych w Niebie,

oni wiedzą, że jesteście w potrzebie.

Oświadczam wszystkim: kto nie wierzy, że jestem KRÓLEM

to lucyfer okryje go wiecznym bólem.

 

Kto nie chce uznać Mnie - Boga na ziemi za KRÓLA

i po śmierci też Mnie nie ujrzy, a lista takich jest już długa.

 

Opamiętajcie się ludzie, bo dla was zszedłem na ziemię

i pozwoliłem się zabić okrutną śmiercią, aby to ludzkie plemię

mogło być po śmierci z nami w wieczności

i przebywać z MIŁOŚCIĄ w wiecznej miłości.

 

Dużo ludzi modli się i dlatego Mój Ojciec odwleka

i z wkroczeniem z nieszczęściami na ziemię zwleka.

No, ale cóż Moi anty-apostołowie poczęli od stolicy Piotrowej

i nigdy nie zdjęli ze Mnie korony cierniowej.

 

Mój Ojciec już wiele razy mówił "dość waszej pychy"

ale jeszcze czeka, aż stworzenie zlituje się nad Zbawicielem i uniży.

Dalej, ach....dalej czeka......

i z karaniem ziemi zwleka.......

 

A wy Moje drogie dzieci żyjące na ziemi

nie bądźcie przygnębieni.

Ci co są ze Mną nigdy nie zdradzają,

bo przecież Boga w Trójcy Świętej w sercach mają.

 

Cokolwiek przyjdzie na was z zewnątrz,

patrzcie Mi prosto w oczy, bo to zostanie na wieczność.

Wasz Jezus Chrystus - Zbawiciel i Król królów".

 

=============================

 

Matka Boża:

 

"Ja wiele razy wam przypominałam.

Prosiłam was, błagałam i nawet płakałam,

bo znam wasze cierpienie i ból

które będą, gdy nie będzie rządził na ziemi CHRYSTUS KRÓL.

Wasza Matka".

 

 

Ja nie zrozumiem nigdy, dlaczego duchowni zabraniają wypowiadać słowa CHRYSTUS KRÓL? To jest dla mnie niepojęte. Przecież oni najlepiej wiedzą, gdzie pójdą po śmierci za nieposłuszeństwo Panu Bogu i dalej są Stwórcy nieposłuszni. To nie jest zrozumiałe przez nas świeckich ludzi, że duchowni - przez Pana Boga wybrani jego apostołowie mówią Ojcu Przedwiecznemu jak kiedyś lucyfer: NIE BĘDĘ CI SŁUŻYŁ, a przecież wiedzą, gdzie szatan teraz jest. To jest niezrozumiałe dla mnie, że duchowni uczą się kilka lat o Bogu a słuchają i wybierają szatana.

 

Nigdy nie zrozumiem duchownych a szczególnie biskupów, którzy powiedzieli: "NIE BĘDZIEMY CI SŁUŻYĆ. TY JESTEŚ NASZYM SŁUGĄ". W takim razie to biskupi powinni być i naszymi sługami a nie chcą. A to ciekawe - fajnie się rządzi, prawda? Szczególnie, gdy ludzie pozwalają sobą rządzić i jeszcze w ręce całują za złe rządzenie.

 

Czy dobrze się czujecie drodzy biskupi w miejscu Ojca Przedwiecznego?

 

Ja piszę o tym wszystkim z miłości do bliźniego, bo wiem, gdzie dusza po śmierci będzie jego. Nam wszystkim - kochającym Trójcę Świętą zależy, abyśmy mogli się spotkać w Niebie ze Świętymi już tam mieszkającymi, gdzie jest nasz wieczny DOM.

 

MK