Spoczynek w Duchu Świę­tym był dla mnie czymś zu­pełnie nowym. Doświadczy­łam mocy błogosławieństwa kapłańskiego. Nie chcę te­go doświadczenia zachować tylko dla siebie.

 

Do niedawna przyjmowa­łam błogosławieństwo po każdej Mszy Świętej dosyć oschle, dopóki nie spotkałam się ze zjawiskiem spoczynku w Duchu Świętym podczas indywidualnego błogosła­wieństwa Najświętszym Sa­kramentem oraz błogosła­wieństwa przez nałożenie rąk kapłana. Sam Chrystus na­maścił i uświęcił w sakramen­cie kapłaństwa ręce kapłana, a więc są one przedłużeniem rąk samego Boga.

 

 

Spojrzenie lekarza

Spoczynek w Duchu Świętym może budzić w obserwatorach niepokój. Dla przeciętnego katolika wygląda to na jakieś omdlenie. Jako lekarz wielokrotnie udzielałam pomocy me­dycznej osobom, które zemdlały w kościele z powodu niedyspozycji zdrowotnych. Pod­chodziłam wielokrotnie blisko do osób, któ­re otrzymały od Boga w czasie błogosławień­stwa tyle łask, że nie mogły ich unieść i lekko jak piórko opadały bezwładnie na ziemię, le­żąc tak spokojnie od 3 do 20 minut.

 

Obserwowałam te osoby oczyma lekarza i nie widziałam na ich twarzach cech omdle­nia. Twarze ich nie były blade ani spocone. Usta nie siniały, oddech był miarowy i spokoj­ny, tętno prawidłowe. Leżały te osoby w peł­nym wyciszeniu z twarzami pogodnymi. Pro­mieniował od nich spokój. Po jakimś czasie wstawały o własnych siłach i dalej uczestni­czyły w modlitwach w kościele.

 

Rozmawiałam z tymi, którzy doznali spo­czynku w Duchu Świętym. Opowiadali mi, że jest to szczególny stan duszy, w którym od­czuwają ogromny pokój wewnętrzny, cichą radość, ukojenie, miłość Bożą i tęsknotę za Bo­giem. Mówili, że nie mają w tym stanie utraty świadomości.

 

Owoc błogosławieństwa

To nadprzyrodzone zjawisko nie ma nic wspólnego z bioenergią czy z bioprądami ka­płana. Kapłan, który błogosławi, jest tylko na­rzędziem w ręku Boga. Jest kanałem przepły­wu Bożych łask na wiernych.

 

Prośmy naszych kapłanów, aby nas błogo­sławili: przed rozpoczęciem lekcji religii, pod­czas jazdy autokarem na pielgrzymkę i w in­nych sytuacjach. Wtedy wśród nas zapanuje pokój, radość i zgoda.Dziękuję Ci, Panie Jezu Chryste, że ustano­wiłeś Sakrament Kapłaństwa. Uświęcaj kapła­nów, którzy są szafarzami Twoich świętych sa­kramentów, gdzie Ty sam, Bóg nasz i Zbawi­ciel, prawdziwie jesteś obecny z nami. Dziękuję Ci, Panie, za Twoje błogosławień­stwa i łaski, które na nas spływają. Dopomóż nam nie marnować łask Twoich, a współpra­cować z nimi. Dopomóż nam, Panie, nie mar­nować Twoich talentów darmo nam danych, a pomnażać je.

Anna Maria

 

Źródło: Rycerz Niepokalanej 7-8 / 2004 (578-579) LIPIEC-SIERPIEŃ strona 242,243 www.rycerz.franciszkanie.pl

 

ŚWIADECTWO

 

Jeśli ktoś pragnie doświadczyć łaski uzdrowienia przez zaśnięcie w Duchu Świętym, polecam pielgrzymkę w do Sanktuarium w Oborach, tam jest taka możliwość, nie obiecuję że każdy dostanie taką łaskę, Duch Święty dmucha kędy chce, ale warto spróbować i modlić się w Wieczerniku Matki Bożej Bolesnej.

 

Trasa: Włocławek -> Rypin -> Obory.  http://www.obory.com.pl/

 

W Oborach znajduje się Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej, warto pojechać specjalnie w sobotę i zarezerwować sobie czas w godzinach od 11:00 do około 18 –tej.

 

Warto wybrać się tam i doświadczyć Miłości Pana Jezusa, Pana Jezusa, który chodzi wśród pielgrzymów i leczy ich na ciele i duszy przez: Święty Różaniec o godzinie 11:00, Mszę Świętą o godzinie 12:00. Potem jest krótka przerwa na posiłek. O godzinie 15:00 jest odmawiana Koronka do Miłosierdzia Bożego. O koło godziny 15:30 jest możliwość przyjęcia Szkaplerza Karmelitańskiego. Na zakończenie udzielane jest indywidualne Błogosławieństwo pielgrzymom przez kapłanów opisane powyżej w artykule.

 

Będąc tam przeżyłem, niepowtarzalne chwile radości i miłości płynącej z obecności Pana Jezusa wśród nas, tak namacalnie, łzy same płynęły do oczu, choć nie dane mi było spoczywać w Duchu Świętym, doznałem pokrzepienia sił, wzmocniłem wiarę, nadzieję i miłość.

 

Chwalmy Pana, bo jest Dobry i Miłosierny a jego Miłosierdzie trwa na wieki.

 

Pielgrzym z Łodzi