Moje nawrócenie

 

Podobno jak człowiek się nawraca, to pamięta dokładnie ten moment. Gdy ja się nawracałem, miałem to szczęście, że cały świat i ludzie wokół mnie bardzo się radowali, wszyscy byli szczęśliwi bez wyjątku, nawet strzelały petardy, fajerwerki za oknem rozświetlały ciemności tego świata, ale zaraz robiło się znów ciemno i tak przez około pół godziny. To wszystko działo się w Sylwestra 2002/2003, dokładnie o północy. Ja klęczałem i modliłem się przed obrazem Jezu, ufam Tobie, to był dopiero punkt zwrotny, świadomie szukałem ratunku, ale łańcuchy niewoli jeszcze mnie krępowały. Dopiero 1 czerwca 2003, gdy mój syn szedł do Pierwszej Komunii Świętej, poczułem się wolny, zaznałem prawdziwej wolności w Miłości naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa.

 

Gdy tak się nawracałem, pomyślałem sobie co ja teraz będę robił, po co mi ten komputer co ja w nim będę pisał, nagrywał i tak dalej ... Okazuje się, że jest tyle potrzeb, że czasami nie mogę nadążyć.

 

Na potwierdzenie tej łaski, jeszcze w maju zostałem uzdrowiony na ciele, wtedy to Telewizja Trwam zaczęła transmisję Apelu Jasnogórskiego z Częstochowy, wróciłem z pracy z bardzo wysoka gorączką, miałem febrę, mięśnie same się zaciskały, a ja leżałem w łóżku i czekałem na lekarstwa od żony. Patrzyłem i słuchałem Apelu Jasnogórskiego w TV-TRWAM, nawet się nie bardzo modliłem, tylko sobie pomyślałem, że tyle ludzi przychodzi do Ciebie Matko Boża, a ja jestem chory w łóżku, gdy tylko Apel Jasnogórski się skończył poczułem ulgę, byłem tylko cały mokry na wskroś, jak bym wyszedł z kąpieli. Wszystkie objawy ustąpiły, przebrałem piżamę i poszedłem najnormalniej w świecie spać.

 

Drugiej łaski uzdrowienia na ciele otrzymałem nie tak dawno, w niedzielę po obiedzie, wypiłem słabą kawę, położyłem się, aby trochę odpocząć, w piersiach poczułem ból, najpierw taki delikatny, zacząłem głębiej oddychać, ale ból stawał się coraz silniejszy, w końcu usiadłem, prostowałem plecy a ból dalej się nasilał i coraz bardziej czułem, że to nie żarty, ból przeszywał klatkę piersiową do pleców, pomyślałem, że może to być stan przed zawałowy, zacząłem robić rachunek sumienia z całego życia, przepraszałem Pana Boga za swoje grzeszne życie, świat wokół mnie przestał się liczyć, telewizor, moje łóżko, żona, dzieci czułem, że zaraz mogę umrzeć, nie czułem strachu, ale czułem powagę sytuacji w jakiej się znalazłem, robiłem dalej rachunek sumienia, przepraszałem za moje winy, grzechy aż nagle usłyszałem trzy słowa: „jeszcze trochę pożyjesz” i w tym momencie ból całkowicie ustąpił, złapałem głęboki oddech i poczułem ulgę. Głos był głębokiej barwy i powagi, głos napomnienia i łaski dalszego życia. Abba Ojcze, dziękuję za dar życia.

 

Od mojego nawrócenia, do dziś upłynęło 7 lat, myślę, że to był czas mojej intensywnej nauki w szkole naszego Pana Jezusa Chrystusa do tego, co mam teraz robić. Zapisałem się do Rycerstwa Niepokalanej, które założył Maksymilian Kolbe, do Żywej Róży, a sam założyłem Żywy Różaniec Rodziców za Dzieci. Obecnie w mojej parafii są dwie grupy rodziców po 20 osób i zapoczątkowana jest trzecia grupa. W Diecezji Łódzkiej są kolejne grupy w różnych parafiach, zapraszam zainteresowanych rodziców do wspólnej modlitwy za nasze dzieci, lub po wskazówki jak założyć taką grupę w swojej parafii.

 

Jeśli chcesz się przyłączyć do Żywego Różańca Rodziców za dzieci albo założyć takie koło Różańcowe w swojej parafii, napisz do mnie: rozaniec@apokalipsa.info.pl

 

Krzysztof z Łodzi